Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

Pontonem dookoła Bałtyku

Pięciodniowy rejs wokół Bałtyku z okazji obchodów 25-lecia Solidarnośc

Pięciodniowy rejs wokół Bałtyku z okazji obchodów 25-lecia Solidarnośc

Dziennik wyprawy

8 SIERPNIA 2005
Flaga „Solidarności” już powiewa na naszym pontonie. Przekazał nam ją Janusz Śniadek i Maciej Jankowski – przewodniczący i wiceprzewodniczący Związku. Na sopockim molo spora grupa ludzi. Żegna nas prezydent miasta Jacek Karnowski, Marszałek Płażyński, mieszkańcy, media.

Około 16 ruszamy w drogę, w Gdyni przechodzimy odprawę paszportową i wczesnym wieczorem kierujemy się na zachód wzdłuż polskiego wybrzeża. Płynie się dobrze, wszyscy jesteśmy podekscytowani wyprawą. Na wysokości Niechorza zmieniamy kurs i kierujemy się na Bornholm, który mijamy od wschodniej strony. Kolejny punkt – Karlskrona.

9 SIERPNIA 2005
Karlskrona zaliczona. Do portu dotarliśmy w okolicach 15. Czeka na nas pani Konsul Magdalena Kurczewska-Svensson.

Nagłe załamanie pogody, nad wschodni Bałtyk ciągnie niż znad Białorusi. Wiatr WNW 7, na wschodzie koło Litwy aż 9. Wypłynięcie byłoby zbyt wielkim ryzykiem. Musimy zostać na noc w porcie w Karlskronie. Czas ucieka.

10 SIERPNIA 2005
Rano udaje nam się opuścić port w Karlskronie, kierujemy się na Gotlandię. Do portu Visby docieramy o 18.30. Wręczamy zaproszenie polskiemu Konsulowi Honorowemu, pani Inger Harlevi oraz przedstawicielowi władz miejskich Visby – pani Sonii Landin. Po 21 wyruszamy w kierunku Tallina.

11 SIERPNIA 2005
Strasznie wieje, 8- 9 st. Beauforta. Robi się zbyt ryzykownie. Nie ma wyjścia, musimy zmodyfikować plan. Nie ma sensu na siłę trzymać się wyznaczonej trasy. To nie sztuka wpłynąć prosto w sztorm i dać się zatopić. Temperatura wody nie ma więcej niż 16 stopni, długo nie da się w niej wytrzymać. Mamy informację o polskim jachcie, który przewrócił się niedaleko Kaliningradu. Sztorm wygląda na naprawdę groźny. Zmieniamy kurs od razu do Rygi. Może w ten sposób uda nam się ominąć epicentrum burzy. Tallin niestety musi wypaść z naszej trasy. Szkoda, ale najwyraźniej tak musiało być.

Około 14 wita nas Ambasador Polski na Łotwie – Tadeusz Fiszbacha i przedstawiciele władz miasta. Ostatni przystanek na naszej drodze to Kłajpeda.

12 SIERPNIA 2005
Rankiem wypływamy z portu w Rydze. Wciąż wieje, duża fala. Nie ma co się oszukiwać, nie dotrzemy do Kłajpedy. Trzeba znów zmieniać plan. Udaje nam się zawinąć do portu oddalonego od miasta o jakieś 50 km. Mimo zmiany trasy, oczekuje już na nas Konsul Polski na Litwie – Tadeusz Macioł, któremu wręczamy oczywiście zaproszenie.

Sztorm wciąż się utrzymuje. Wieje z prędkością 5,6 stopni w skali Beauforta, fala jest niesprzyjająca.

13 SIERPNIA 2005
Mamy kilkugodzinne opóźnienie, walczymy z wysoką falą. Około 15 dobijamy do sopockiego molo. Rejs pontonem dookoła Bałtyku zakończony.