Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

Podróż autostopem po Europie

Skandynawia, Niemcy, ZSRR, Rumunia, Bułgaria, Grecja, Turcja oraz Jugosławia

Podróż autostopem po Europie
Podróż autostopem po Europie
Podróż autostopem po Europie
Podróż autostopem po Europie
Podróż autostopem po Europie

Skandynawia, Niemcy, ZSRR, Rumunia, Bułgaria, Grecja, Turcja oraz Jugosławia

Z Jurkiem poznaliśmy się na rozpoczęciu studiów, dokładniej filozofii na Uniwersytecie Warszawskiem. Podróż zaczęliśmy od lotu do Leningradu. Dla mnie to było spotkanie z krajem znamym z literatury rosyjskiej, m.in. z Dostojewskiego. Spaliśmy w hotelu Angleterre (Internacjonał), w którym Siergiej Jesienin popełnił samobójstwo.

Z Leningradu pojechaliśmy pociągiem do Tallina. Nie dostaliśmy biletów na pociąg, ale udało nam się do niego wskoczyć. Taksówkarka w Tallinie kazała nam pozdrowić polskich robotników.


Naszym kolejnym środkiem lokomocji był prom do Helsinek. Na drogę kupiliśmy sobie w Tallinie sok mango, który nam tak obrzydł po rejsie, że obiecaliśmy sobie, że już nigdy w życiu nie będziemy mango pili.


Z Helsinek podróżowaliśmy autostopem do Sztokholmu. Kolejne przystanki naszej wyprawy to Helsingor w Danii, Kopenhaga, Hamburg i Berlin Wschodni, z którego wróciliśmy do Leningradu, gdzie zostawiliśmy część bagaży. Ale to nie koniec podróży! Samolotem polecieliśmy do Moskwy, stamtąd pociągiem do Rumunii i Bułgarii, dalej autostopem do Salonik i Aten. W stolicy Grecji, my studenci filozofii przeżyliśmy coś niezwykłego - przez trzy noce spaliśmy w śpiworach na Akropolu, a dokładnie na agorze. Pamiętam rozmowy z greckimi komunistami, którzy przekonywali nas np, że wystarczy jeden rodzaj samochodów. Znali komunizm z teorii, nie mając pojęcia o rzeczywistości. My wiedzieliśmy doskonale, że dobrze jest, gdy człowiek ma wybór... W czasie tej podróży, podwozili nas różni ludzie, dzięki czemu zetknęliśmy się z różnymi poglądami, lewicowymi i prawicowymi.


Z Grecji autostopem dotarliśmy do Istambułu, gdzie kierowcy tirów namawiali nas na podróż do Iranu. Wróciliśmy jednak do Grecji, skąd pojechaliśmy do Jugosławii, a następnie Bułgarii, z której pociągiem wróciliśmy do Polski. Przez blisko trzy miesiące - od lipca do października - prawie codziennie byliśmy w drodze, co kilka dni w innym miejscu. Poznawaliśmy miejsca znane z historii.


Po tej podróży Europa stała się dla nas mała. Zaczęliśmy myśleć o dalszej wyprawie. W sensie poznawania historii, rozszerzania horyzontów najbardziej odpowiedni wydawał się Meksyk...