Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni

Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Przejście pustyni Gibsona - 800 km w 46 dni
Australia. Pustynia Gibsona. Upał, wydmy o wysokości 10 metrów, jadowite węże, insekty, skały. Chcieliśmy pokonać pieszo pustynię. To było dla mnie zupełnie nowe wyzwanie. Jakże odmienne od wcześniejszych wypraw. Nigdy jeszcze, podobnie jak pozostali członkowie espady - dwóch Holendrów, Edmond Öfner i Marc Cornelissen, Thomaz Brandolin z Brazylii oraz Kanadyjka Denis Martin - nie pokonywałem tak dużego dystansu, w takich warunkach klimatycznych.

Wyprawa była jedną z czterech w projekcie "The Origin Xpedition to the Source" („powrót do korzeni”) prowadzonego przez holenderską grupę Sasquatch Expedition. Mieliśmy do pokonania blisko tysiąc kilometrów. Każdy z nas miał ciągnąć specjalnie skonstruowany wózek z prawie 200 kg ekwipunkiem. Zdawaliśmy sobie sprawę z ryzyka, na jakie się narażamy i z ekstremalnych warunków, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Cała ekspedycja miała być ubezpieczana z zewnątrz poprzez zrzuty powietrzne i zespół ratowniczy.

Wyruszyliśmy z okolic słonego jeziora Disappointment. Celem było przejście pustyni Gibsona. W przeciwieństwie do moich poprzednich wypraw, trudno było jednak określić konkretny punkt, gdzie nasza wyprawa miała się skończyć. Jak precyzyjnie oznaczyć granice pustyni? Czy ma być to Kintore, czy może jezioro McDonald?

Pustynia Gibsona to trudny teren. Skały, kamienie, wysokie ostre trawy i piaszczyste wydmy były głównymi przeszkodami, które musieliśmy pokonać. Aż trudno sobie wyobrazić, że Aborygeni żyją tu od tysięcy lat. Przywykli do życia na pustyni, wiedzą jak na niej przetrwać, potrafią korzystać z darów natury. Po drodze spotykaliśmy mnóstwo zwierząt – wielbłądy, węże, kangury, jaszczurki, ptaki. One też doskonale sobie tu radzą. To były niezwykle emocjonujące spotkania.

Po szesnastu dniach marszu Denis postanowiła przerwać wyprawę. Nie czuła się na siłach, by dalej iść. My kontynuowaliśmy. Po pokonaniu 800 kilometrów zakończyliśmy naszą ekspedycję w okolicach pasa górskiego Kintore, w niewielkiej osadzie Aborygenów. Przejście pustyni Gibsona zajęło nam 46 dni.


UCZESTNICY TRASA
Marek Kamiński - Polska
Denis Martin - Kanada
Edmond Öfner - Holandia
Marc Cornelissen - Holandia
Thomas Brandolin - Brazylia

UCZESTNICY W BAZIE
Joost Cohensius - Holandia
Henk Leyen - Holandia
Paolo de Graaff - Holandia