Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

Atlantyk

PRZEPŁYNIĘCIE ATLANTYKU KATAMARANEM „POLPHARMA-WARTA” W 14 DNI

Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk
Atlantyk

PRZEPŁYNIĘCIE ATLANTYKU KATAMARANEM „POLPHARMA-WARTA” W 14 DNI

12 dni, 12 godzin, 30 minut i 17 sekund. Tyle zajęło w 1988 r. katamaranowi „Jet Services” przepłynięcie trasy atlantyckiej. Kapitan Serge Medac prowadząc jacht ustanowił wtedy rekord świata – nikt szybciej nie pokonał wielokadłubowcem klasycznej trasy z Europy do Nowego Świata.

Gdy w 2000 r. przygotowywaliśmy się z Romanem Paszke do rejsu transatlantyckiego, rekord ten wciąż nie był pobity. Chcieliśmy się z nim zmierzyć. To jednak nie był jedyny cel wyprawy. Katamaran Polpharma-Warta, którego skiperem był Roman, przygotowywał się wówczas do regat THE RACE 2000 - wyścigu dookoła świata bez zawijania do portu. Aby móc wziąć w nim udział, nasza załoga musiała pokonać ocean maksymalnie w 15 dni, 15 godzin, 37 minut i 51 sekund.

Organizatorzy regat wyznaczyli pięć tras kwalifikacyjnych. Uczestnicy mogli wybrać jedną z nich. Nasz wybór padł na trasę Kadyks – San Salvador. Mieliśmy do przepłynięcia 8 tysięcy 148 km. Jedynym punktem kontrolnym po drodze były Wyspy Kanaryjskie.

W 2000 r. jacht Polpharma-Warta był największą polską oceaniczną jednostką regatową (ponad 25 m długości, 13,58 m szerokości, 32 metrowy maszt i prędkość maks. 36,7 węzłów). Wcześniej ustanowił już kilka rekordów, między innymi na trasie Nowy Jork - Przylądek Lizard oraz Yokohama - San Francisco. Jego udane starty w regatach dookoła Europy oraz Quebec-Sain-Malo, kazały nam wierzyć, że osiągnięcie na tym jachcie sukcesu jest możliwe.

Wyruszyliśmy 13 lutego z Hiszpanii z portu nieopodal Kadyksu. Prognozy dotyczące wiatrów były pomyślne. Jednak już od pierwszego dnia zaczęły się problemy ze sprzętem – straciliśmy jeden z żagli, pękł bukszpryt, ale jakoś udało nam się go zreperować. Utrzymywaliśmy tempo, które dawało nadzieję na pobicie rekordu. Wkrótce jednak wiatr przestał być pomyślny. Musieliśmy halsować, przez co dystans do pokonania niepokojąco się zwiększał. Następne dni to kolejnych mniejsze awarie i, na szczęście niezbyt groźny, wypadek jednego z członków załogi. Walczyliśmy do końca, szanse na pobicie rekordu były naprawdę spore. Ale dziesiątego dnia rejsu stało się jasne, że się nie uda. Wiatr był zbyt słaby, a odległość do mety wciąż zbyt duża.

Nadal jednak mogliśmy zakwalifikować się do regat. Trzynastego dnia żeglugi stanęliśmy jednak przed największym wyzwaniem - pękł maszt. W obawie przed uszkodzeniem kadłuba musieliśmy odciąć i pozbyć się jego kikuta. Ostatnie 550 mil płynęliśmy z prowizorycznym ożaglowaniem, stosując jako maszt ustawiony pionowo bom. Do mety dotarliśmy jednak z blisko dwudniowym zapasem czasu. Katamaran Polpharma-Warta jako pierwsza jednostka zakwalifikował się do turnieju THE RACE 2000.