Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

Dolomity

WYPRAWA W CZĘŚĆ CENTRALNO-WSCHODNIĄ, MARMOLADA

Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity
Dolomity

WYPRAWA W CZĘŚĆ CENTRALNO-WSCHODNIĄ, MARMOLADA

Wyjazd we włoskie Dolomity w 2001 roku nie był wielką spektakularną wyprawą. Po prostu pojechaliśmy z Leszkiem Cichym, jego synem Piotrem i Kasią Piserą, później moją żoną, powspinać się po górach. To był dobry trening i zaprawa przed ewentualnymi późniejszymi eskapadami.

Wybraliśmy centralno-wschodnią część Dolomitów, okolice Cortiny d’Ampezzo. Cortina jest ładnym miasteczkiem leżącym na wysokości 1224 m n.p.m., w samym centrum gór. Ze względu na swoje położenie określa się je jako „Królową Włoskich Dolomitów”. To miejsce znane każdemu miłośnikowi nart, wspinaczki oraz sportu – w 1956 r. odbyły się tu zimowe igrzyska olimpijskie. Miasto otaczają wspaniałe trzytysięczniki: Tofana di Mezzo (3241 m), Tofana di Dentro (3238 m) i Tofana di Rozes (3225 m).

Okolice Cortiny to raj dla wspinaczy. Jest tu wytyczonych kilkaset dróg skalnych o różnej klasie trudności. Leszek, który dobrze zna Dolomity wybierał dla nas trasy do pokonania. Zawsze były to wyjątkowe drogi, o dużej klasie trudności – najdłuższe, najtrudniejsze, wymagające sporego wysiłku. Mieliśmy ze sobą sprzęt wspinaczkowy i ćwiczyliśmy pokonywanie skalnych grani, przewieszki, asekurację. Okazało się, że Kasia nie ma lęku wysokości i jest wprost stworzona do zdobywania skalnych ścian. Z zazdrością patrzyłem, z jaką swobodną pokonywała kolejne trudności. Sam musiałem trochę popracować, by przełamać swój lęk przed byciem na wysokościach.

To były intensywne dwa tygodnie, podczas których przebyliśmy naprawdę sporo kilometrów. Cały czas byliśmy w górach, od rana do późnego wieczora. Na noc wracaliśmy do namiotów na kempingu i od rana znów wyruszaliśmy w góry. W zasadzie żyliśmy wtedy wyłącznie wspinaczką. To był przyjemny czas, a codzienny wysiłek sprawiał nam dużo satysfakcji.


UCZESTNICY
Marek Kamiński
Katarzyna Pisera
Leszek Cichy
Piotr Cichy