Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję

No Trace Tatra - kres mojej wędrówki

2017-10-20
No Trace Tatra - kres mojej wędrówki


Wtorek, szósty dzień mojej wyprawy. Myślę, że mogę nazwać go dniem spotkań… było ich aż sześć!

Krótki plan trasy: Tatrzańska Polanka – Stary Smokowiec - Tatrzańska Łomnica - Tatrzańska Kotlina.


Miałem przyjemność porozmawiać z Barbarą Chovancovą, która specjalizuje się w ssakach Tatr i Filipem Ziębą, specjalistą od niedźwiedzi w Tatrzańskim Parku Narodowym. Czy wyobrażacie sobie, że sortownia śmieci w Starym Smokowcu może wpływać na dzikie zwierzęta? Zapach przyciąga zwierzęta, które odwiedzają to miejsce. 

Moim rozmówcą był też Juraj Trnka, narciarz, skialpinista, wspinacz, ratownik górski, międzynarodowy przewodnik wysokogórski, który opowiedział mi o szlakach turystycznych, oraz Anton Marec – były członek zawodowego Górskiego Pogotowia Ratunkowego, kierownik schronisk pod Rysami, nad Zielonym Stawem Kieżmarskim i na Solisku, który podzielił się ze mną swoją wiedzą o turystyce i schroniskach. Z ratownikiem górskim i ordynatorem Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w Narodowym Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Wyżnich Hagach – Daliborem Piovarčim, rozmawiałem o lecznictwie pod Tatrami.

Wątki narciarskie wypełniły rozmowę z Vladimírem Hubačem – narciarzem, biathlonistą, inicjatorem, właścicielem i administratorem Muzeum Narciarstwa w Tatrzańskiej Łomnicy. Mocno rozbudowana infrastruktura narciarska na Słowacji, na obszarze chronionym wywołała w pewnym momencie protesty działaczy ochrony przyrody. Sprawa trafiła do międzynarodowych instytucji. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody zagroziła odebraniem Tatrom Słowackim statusu parku narodowego, jeśli dalej będą realizowane inwestycje zagrażające integralności przyrodniczej tych gór…


22768475_1683368295027677_2007991884_o.jpg


Spójrzcie na poniższe zdjęcie... czy na pewno takie ślad chcemy po sobie zostawiać w górach?


22790103_1683368318361008_1841211498_o.jpg


Codziennie wstaję rano i nie mogę doczekać się, aby znowu ujrzeć te zapierające dech w piersiach widoki… Siódmy dzień to bez wątpienia najpiękniejszy odcinek mojej drogi. Trasa wiodła przez Kieżmarskie Żłoby, Dolinę Kieżmarską, Przełęcz pod Kopą, Dolinę Jaworową, Jaworzynę Spiską na Łysą Polanę, gdzie przekroczyłem granicę.

Przez kilka godzin mogłem cieszyć się towarzystwem Jana Krzeptowskiego-Sabały z Tatrzańskiego Parku Narodowego, szefa działu edukacji, z którym rozmawiałem o filozofii Leave No Trace. Jak już pewnie wiecie, jest to idea etyki outdoorowej, która promuje obcowanie z przyrodą bez pozostawiania w niej śladów bądź ich minimalizowania. Główne przesłania to:

- zaplanuj zanim wyruszysz; 

- zostań na szlaku i biwakuj w udostępnionych do tego miejscach; 

- zabierz swoje śmieci; zostaw wszystko w takim stanie, jakim zastałeś; 

- uważaj z ogniem; zachowaj dystans wobec dzikich zwierząt; 

- nie jesteś sam na szlaku. 

Pod koniec dnia na Łysej Polanie spotkałem się z leśniczymi: Grzegorzem Bryniarskim (odwód ochronny Morskie Oko), Tadeuszem Figurą (obwód ochronny Łysa Polana) i Jánem Slivinským (obwód ochronny Jaworzyna Spiska, po stronie słowackiej). Rozmawialiśmy o podobieństwach i różnicach w zarządzaniu ruchem turystycznym pod obu stronach granicy. Morskie Oko, największe tatrzańskie jezioro otoczone kilkusetmetrowymi ścianami skalnymi stanowi najbardziej alpejski zakątek w Polsce. Nad jego brzegiem stoi najstarsze obecnie schronisko w polskich Tatrach, wybudowane w 1908 roku. Czy wyobrażacie sobie, że szlak z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka zajmuje pierwsze miejsce w statystykach ruchu turystycznego? W 2016 roku odwiedziło go 850 449 turystów. Po drugiej stronie granicy – w słowackiej Dolinie Białej Wody statystyki wyglądają zupełnie inaczej. Z Łysej Polany prowadzi szlak na przełęcz Polski Grzebień. Nie ma tu asfaltu, schroniska ani wozów konnych. W szczycie sezonu turystów liczy się tu w setkach, a poza sezonem można spotkać na szlaku kilka osób. Oba szlaki dzieli zaledwie kilkaset metrów odległości…


22766657_1683368305027676_1894140764_o.jpg

22528637_10155180996837569_7836568544834379181_o.jpg


Ostatni, ósmy dzień wyprawy No Trace Tatra odbywał się już po polskiej stronie Tatr. Trasa wiodła z Łysej Polany do Morskiego Oka, a następnie przez Rusinową Polanę, Wiktorówki – Zazadnię i Brzeziny, aż do Kuźnic.

Na Polanie Rusinowej czekali na mnie Stanisław Rychtarczyk – tamtejszy baca, Bartłomiej Koszarek – szef Domu Ludowego w Bukowinie Tatrzańskiej, muzykant, regionalista, etnograf, poeta i instruktor śpiewu i tańca góralskiego, Szymon Ziobrowski – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego i Przemysław Powalacz – prezes firmy Geberit Polska i jednocześnie współpomysłodawca projektu. Rozmawiliśmy o wypasie owiec, a przy okazji pojawiło się sporo anegdot, w których główną rolę grają turyści odwiedzający Rusinkę.


22768085_1683368291694344_335877230_o.jpg


22810498_1683368281694345_1499239262_o.jpg


Moja wyprawa zakończyła się około dziewiętnastej. Szczęśliwie dotarłem do Kuźnic, czyli miejsca, z którego wyruszyłem. 


22768388_1683368278361012_1980313484_o.jpg


Zakończyła się wyprawa No Trace Tatra, ale nie jest to finał całego przedsięwzięcia! Wkrótce zostanie zrealizowany film będący zapisem wyprawy i rozmów na trasie, a w dalszej kolejności – książka. Czekajcie i nie zapominajcie o idei No Trace. 


To przedsięwzięcie nie udałoby się, gdyby nie fantastyczni ludzie wokół mnie. Dziękuję mojej ekipie z Instytutu Marka Kamińskiego, Sponsorom - Geberit i Bukovina Resort oraz Partnerom - Restauracji Zakopiańska i firmie Salewa, a także wszystkim osobom, które wspierały mnie duchowo podczas mojej wędrówki. Z Bogiem!


22539016_10155174167637569_1708995341425698638_o.png


«poprzedni wpisnastepny wpis»
Ten wpis nie był jeszcze komentowany.