Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.
akceptuję
Rytm...
"Właściwy rytm jest bardzo ważny i w trakcie wyprawy, i w pracy. Potrzebujemy odpoczynku, także psychicznego, to oczywiste. Umysł nie może być przez cały czas skupiony na celu.Musimy być skupieni na drodze, nie na celu. Musimy myśleć o danym etapie" :)MK, "Alfabet"Czasami warto skupić się na samej drodze, bywa, że cel długo nie pojawia się na horyzoncie, ale to nie oznacza, że zniknął... W chwilach słabości warto wyznaczyć etap pośredni, chwilowo odpoczywając od myśli o c elu samym w sobie... Tylko należy pamiętać, żeby przy tym nie zgubić odpowiedniego rytmu :) :) :)Fot: W. Ostrowski
2016-09-13
W drodze do Rzymu...
W drodze do Rzymu, a właściwie już w Rzymie... Potem w kierunku Maroko. Prosto z Krakowa ze Światowych Dni Młodzieży wyruszyłem w kierunku Włoch. Przerobiłem według własnego pomysłu swój samochód na mini campera i postanowiłem wybrać się w kolejną podróż przez Czechy, Węgry, właśnie do Rzymu, Manopello, a potem dalej być może przez Albanię, Grecję do Maroka, sprawdzając tym samym trasę kolejnej, pieszej wędrówki... Być może zahaczę jeszcze o Korsykę i Sardynię. Marrakesz mnie zafascynował, być może to za sprawą filmu z Kate Winslet „W stronę Marrakeszu”. Jeśli możecie polecić kogoś lub coś ciekawego w tych miejscach, chętnie przyjmę każdą wskazówkę.Na początku zastanawiałem się jak to będzie spać w samochodzie, ale pierwsze dwie noce za mną i to bardzo ciekawie się zapowiada. Dzisiaj nad ranem odkryłem, jak ludzie przeglądając się w szybie samochodu, w jakiś sposób przeglądają się we mnie. Kiedy się obudziłem, ktoś sobie poprawiał fryzurę widząc swoje odbicie w szybie, nie wiedząc przy tym, że jestem w środku i dzieli nas zaledwie kilka centymetrów i szyba…...
2016-08-03
W rok po Santiago
 Dokładnie rok temu, 13 lipca 2015 roku udało mi się dotrzeć do Santiago de Compostela - po ponad studniowej wędrówce przez 6 krajów zdobyłem swój cel - 3 Biegun, czyli dotarłem pieszo z grobu Kanta w Kaliningradzie do grobu świętego Jakuba w Santiago de Compostela :) To był niezwykły dzień, chwila radości i wzruszenia, że się udało, choć przede mną było kolejne 80 km do Finisterre :) Owszem droga nie była łatwa, nieraz przychodziło zwątpienie, niepokój, ale kiedy ta droga ra z przywoła, po prostu trzeba było iść dalej :) Mam nadzieję, że i Wy znaleźliście tę drogę, która przywołuje Was tak mocno, że pomimo trudów, obaw i chwilowego zwątpienia nadal podążacie nią w kierunku Waszych biegunów :) Tego Wam życzę, bo możliwość przebycia tej drogi i osiągnięcia celu daje bardzo wiele i zmienia w jakim sensie nasze życie :) A jeśli już idziecie tą ścieżką, odkryliście swoje największe marzenie i realizujecie swój cel i to sprawia Wam radość: możecie się tym podzielić w konkursie www...
2016-07-13
W Maroko z dziećmi!
Jesteśmy już w drodze powrotnej :) Wyprawa do Marrakeszu była niewiarygodna - spaliśmy nawet w namiocie nomadów - szczególnie polecam camping 10 km od miasta (Le Relais de Marrakech) - na uboczu, ale świetna atmosfera i bardzo przyjaźni ludzie :) Sporo osób mnie ostrzegało, że to może niebezpieczne, ale bardzo polecam podróże do Maroka - świetny kraj i wbrew pozorom, my czuliśmy się bezpiecznie i bardzo dobrze, a wszyscy byli bardzo pomocni i bardzo otwarci :) Udało mi się też odwiedzić Safi, do którego zawitałem po praz pierwszy jako 15-latek :)Teraz już przeprawa promem z Hiszpanii i dalej przez Europę do domu :)A Wy jak spędzacie wakacje? 
2016-07-11
Przedpremierowy pokaz filmu Pielgrzym
„Na tej drodze nie ma przypadków” – tak europejskie szlaki świętego Jakuba podczas przedpremierowego pokazu filmu „Pielgrzym” podsumowali goście wydarzenia – osoby, które miały okazję wędrować szlakiem jakubowym, a także towarzyszyły Markowi Kamińskiemu podczas jego wyprawy z Kaliningradu do Santiago de Compostela. Niektórzy przeszli z nim kilka, inni kilkanaście, a jeszcze inni kilkadziesiąt kilometrów. Najwytrwalszym okazał się oczywiście reżyser - Jan Czarlewski, który w ślad za polarnikiem wyruszył z kamerą i tym samym odbył swoje własne Camino. Marek Kamiński bowiem postanowił iść z Kaliningradu – bieguna rozumu do Santiago de Compostela – bieguna wiary. I tak przeszedł 4000 km w poszukiwaniu siebie, wartości i Boga! Obaj: polarnik i reżyser wędrowali przez Europę, podziwiając nieraz nawet zaskakujące widoki, spotykając ludzi, z którymi mogli dzielić się dotychczasowym doświadczeniem, prowadzić rozmowy, dyskusje i tak ujęcie po ujęciu powstawał film drogi – „Pielgrzym”, którego przedpremierowy pokaz odbył się wczoraj w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku...
2016-07-06
2016-06-24
Zobacz starsze wpisy